Evelina i jej Smieciuch

Zeby nie bylo

Oglądasz się za siebie...
Kolejny dzień za Tobą.
I wiesz, czas pędzi jak szaleniec,
Szybciej i szybciej, to nie nowość.
I znowu zliczasz życia łup,
Wszystkie porażki i podboje.
I nie raz los Cię gorzko zwiódł,
A czasem mogłeś wyjść na swoje.
Więc, każda z Twoich nowych dróg,
Niech będzie ta szczęśliwa...
Niech każda Twa decyzja,
Okaże się właściwa.
Z odwagą i uśmiechem,
Zaczynaj dzień co rano.
Kochaj i tak postępuj,
By Ciebie też kochano.
I zamiast lat przybywać,
Niech Ci ubywa... z wiekiem.
I zawsze dla człowieka,
Po prostu bądź człowiekiem.

 

Moi Kochani!!!

 

 

 

Naprawde  i szczerze przepraszam wszystkich co dobijaja sie do mnie poprzez maile i inne komunikatory za to,ze nie odzywalam sie w ostatnim czasie.Wiadomo ten co sie tlumaczy ma cos na sumieniu pewnie i mam ale to wynika z tego,ze nie chce Was zameczac i wiem powtarzam sie ale sprawa dotyczy zupelnie innej sprawy.Otoz wiem,ze naraze  sie zapewnie wielu moim wspanialym przyjaciolkom,rodzinie bo wiem,ze mimo nie odzywaja sie tutaj czytaja co pisze,no i wlasnie mam nadzieje,ze mimo,ze kocham Was wszystkich musze to napisac i nie dlatego,ze nie doceniam Waszej przyjazni ale powiem szczerze,ze jestem troche zawiedziona bo wiadomo nikt nie musi znac sie na chorobach ich przebiegu i pozniej skutkach.Ale majac w gronie kolezanek,przyjaciolek czy rodziny kogos takiego jak ja nie omieszkalabym zapoznac z ta choroba.A juz napewno skutkami i w jaki sposob mozna jej pomoc mam na mysli,zeby ta pomoca nie zaszkodzic a juz napewno nie irytowac.Najgorsze sa dla mnie "dobre rady" i tu naprawde nie chce byc zlosliwa ale czasami dobija mnie wlasnie ta "niby dobra rada" a jeszcze jak juz neguje przekonywanie mnie.Kochani naprawde doceniam to ale blagam albo sluchajcie co ja mowie bo mowie juz to samo prawie 2 lata albo poprostu nie mowcie nic bo mnie to juz przerasta.A juz dobija mnie okreslenie "ale dobrze wygladasz".Fajnie ciesze sie bo faktycznie poszlam w kilogramy ale to pewnie tabletki na tarczyce to spowodowaly,bo nadal mam potworny problem z jedzeniem,dziaslami,protezkami a w dodatku zoladek mi siada i moje zabki mi siadaja wiec za pare dni jade do PL i juz jestem umowiona u stomatologow /boje sie bo tam ide pierwszy raz/ ale zawsze jest ten pierwszy raz i wlasnie nie wiem dlaczego z wielu innych wybralam tych.Ale co ma byc to bedzie juz ide na calosc bo jak to mowia tonacy brzytwy  sie trzyma.

Ja jestem jak to sliczne czerwone jabluszko,ktore jak przekroisz w srodku uff,ale niech tylko ktos pomysli jak sie niechcaco oparzy jak boli jezyczek? wiec co ja biedny zuczek moge powiedziec?

Pare dni temu po raz pierwszy po prawie 2 latach zjadlam pare malutkich kawalkow arbuza,pare czeresni i truskawek,trzeba bylo widziec moja radosc!!!! i to moze przyblizy dlaczego odpowiedz na "ale to jest miekkie" -no i co z tego!!!

 

 

Tak,ze mam nadzieje,ze w pewien sposob sie wytlumaczylam dlaczego sie nie odzywam,ale zyje nie poddaje sie i nadal bede walczyla,chociaz czasami  mam strasznego dola i wlasnie mimo tego mojego dobrego wygladu jestem najszczesliwsza jak jestem w domu na luzie w calym tego slowa znaczeniu.

 

Tak jak wspomnialam wyzej za pare dni jade do Pl jestem bardzo zadowolona bo tam dostaje jakos innego kopa do zycia  i mam nadzieje,ze wroce znow podreperowana na jakis czas.

 

Pozdrawiam Wszystkich co mysla o mnie i wspieraja naprawde wielkie buziole dla Was.No i moi kochani wszyscy mam nadzieje,ze to co napisalam nie urazi nikogo tylko prosze zrozumcie mnie ,ze sama sie nieraz wkurzam na te moje niemogi a proba podmaslania mi,irytuje mnie nie dlatego,ze ktos chce dla mnie dobrze ale tlumaczenie dlaczego mimo wszystko nie moge boooooo!!!!!