Evelina i jej Smieciuch

kurcze nie tak myslalam

Zobaczyć światło

 

Wyciągam ręce do całego świata

By zobaczyć blask nadziei

Biegnę cały czas do tego światła

Co ma moje życie rozpromienić...

 

Biegnę ale już sił mi brakuje

Po chwili zmęczenia upadam

Już raczej nadziei nie odbuduję

Choć ją ponownie układam...

 

Ciemny tunel w, którym teraz jestem

Sprawia, że coraz bardziej się boję

Ciszej i spokojniej bije moje serce

Bezradne stały się moje dłonie...

 

Brak światła sprawia, że zaczeły płynąć z moich oczu łzy

Choć staram się opanować ten paniczny, dziwny strach

To i tak nagle szare i smutne stały się dni

I bardziej zamknięty stał się mój świat...

 

Więc w pośpiechu szukam nadziei

Dzięki, której zobaczyłabym światło

Bo bym chciała ją w życie wcielić

Ale jeszcze jest jej zbyt mało...

 

Gdzie jest to światło spojrzenia

Niech rozbłyśnie już nade mną

Bo już nie wiem gdzie jest nadzieja

A w tunelu nadal jest ciemno...

 

Moi kochani !!!

Troche sie martwie i jest mi smutno,ze nikt tu do mnie sie nie odzywa,oki odzywacie sie na maila a tu cicho sza.Wiem pojechalam za mocno tym poprzednim wpisem,nie tak mialo to brzmiec ale mialam dola no i poszlo,sorry wcale na moment nawet tak nie myslalam,oki bo znowu powiecie ale sciemnia,byly takie momenty ,no i wlasnie w takim to napisalam i tu znowu po czesci tak myslalam ale to nie znaczy,ze nie doceniam i nie przyjmuje porad,dobrego slowa czy cokolwiek.Wszystko i wszyscy jestescie dla mnie wazni bo to Wy dajecie mi ta sile i tego kopa do walki,do zycia a to,ze nieraz napisze jakis bzdet toz mam nadzieje,ze mam rowniez prawo powkurzac sie na co niekturych a skrupia sie na wszystkich jak w samo zycie.Ale ogolnie to sorki za wszystko i tak jestescie dla mnie bardzo wazni nie napisze ,ze najwazniejsi bo znowu sobie nabalaganie.Ale ja kofam Was wszyskich i to Wy jestescie moim najlepszym lekiem