Evelina i jej Smieciuch

Wszystko nie tak

Szara jest moja rzeczywistość,
nie ma w niej nic cudownego,
co niesie jutro, dalsza przyszłość,
czy będzie to coś lepszego?

Od rana pasmo niepowodzeń,
lecz ja wciąż mimo wszystko,
podchodzę do życia z humorem,
by nie zostać pesymistką.

Kiedy ból wypełnia codzienność,
na chwilę zamykam oczy,
z cichą nadzieją, że odejdzie,
by uśmiech na twarz wkroczył.

Czasami gdy jestem zmęczona,
chowam się w czterech ścianach,
trudności chcę swoje pokonać,
marzę o niebieskich migdałach.

.

Więc co tu dużo mówić,
nie ma w tym nic szczególnego,
wiary, nadziei i optymizmu,
życzę

 dla każdego.

 

Witam moi kochani,jestem juz w Polsce i  dzis  bylam na pierwszej wizycie u stomatolog i co sie okazalo,ze mam znowu cos czego jeszcze nie mialam otoz mam grzybice w buzi masakra to jest po radio i lekach/antybiotykach/ dostalam plyny do smarowania,proszek w ampulkach na jezyk i specjalny plyn do plukania i prawdopodobnie bede musiala zmienic proteze bo moje bakterie tez ja zaatakowaly i przenosza ten grzyb,  lecza tez laserem ale niestety ja po radio nie moge bo moglabym dostac martwicy.To na tyle na dzis jutro ide do protetyczki zobacze co u niej sie urodzi ,a mnie nadal boli do szalenstwa ale coz nadal bede walczyc pozdrawiam,No i zanim zamkne watek zdarzyłam wrócić od protetyczki i co? Poki  mam ta grzybice nic nie może mi zrobic bo to nie pomoze a jedynie zaszkodzi.Mam dezynfekowac proteze  najpierw w spirytusie, pozniej wodzie utlenionej no i czekanie do poniedziałku,czy jest jakas poprawa,ale najgorsze u mnie to jest ,ze na jedne bolenia np. ropne zatoki mam brac antybiotyk bo inaczej mi nie przejdzie a ze względu na slaba odporność nie mogę go brac bo wlasnie po antybiotyku miedzy innymi mam ten grzyb.Jedyne co mi pozostalo zastrzelic się naprawde bo bądź tu człowieku madry i lecz się skoro jedno zaprzecza drugiemu.Albo ja jestem jakims ewenementem? Ale okazuje się ze takich jak ja jest wiele tylko malo o tym pisza,bo nawet na mailu mam babki co mnie podziwiaja,ze nie wstydze się pisac,ze nie mam zębów,o protezach one twierdza,ze nawet najbliżsi o tym nie wiedza bo się krepuja im o tym powiedziec.Ja tez się krepuje ale to jest taka sama choroba jak kazda inna a skutki uboczne po radio i chemi sa jakie sa i czym mam się krepowac.Wlasnie uwazam żeby sobie te wiadomości przekazywac bo albo się komus pomoze w sensie,ze nie jest się w tym samym albo wymienic doświadczenie bo może cos komus bardziej  czy mniej pomaga czy pomoglo.Ludziska 3majcie za mnie kciuki i żeby wreszcie ten koszmar jak nie skończył się bo to raczej nierealne ale zminimalizowal do w miare normalnego funkcjonowania